Mój nowy blog

Mój nowy blog
(kliknij w obrazek)

13 lutego 2013

Lucy Christopher „Uprowadzona”



„Zobaczyłeś mnie, zanim ja zauważyłam ciebie.”



Wyobraź sobie, że jesteś na lotnisku. Właśnie pokłóciłaś się z rodzicami i żeby trochę ochłonąć, poszłaś do kawiarni. Tam pojawia się przystojny i starszy od Ciebie mężczyzna i stawia ci kawę. Proponuje Ci miejsce przy swoim stoliku. Rozmawiacie, on wydaje się być trochę onieśmielony. Nagle zaczynasz źle się czuć. Kręci Ci się w głowie, tracisz świadomość. Kiedy się budzisz jesteś tysiące kilometrów od domu, na pustkowiu. Zaczyna docierać do Ciebie, co się stało. Ten uroczy przystojniak, z którym piłaś kawę po prostu Cię ukradł. Zostałaś uprowadzona.



Taki los spotkał szesnastoletnią Gemmę. Jej porywacz, Tyler, wywiózł  ją do Australii, na sam środek upalnej pustyni. Tam rozpoczęła się wstrząsająca walka o przeżycie. Ale co ma zrobić Gemma, jeżeli jej jedyną deską ratunku wydaje się być oprawca?



„- Gdzie jestem? (…)
- Jesteś tutaj – powiedziałeś. – Jesteś bezpieczna.”



„Uprowadzona” to niezwykła książka, napisana w formie listu Gemmy do Tylera. Dziewczyna opowiada w nim o swoich przeżyciach, obawach i przemyśleniach. Pierwszy raz spotkałam się z tak nietypowym zabiegiem. Dzięki niemu jednak autorce udało się nie tylko pokazać uczucia ofiary porwania, ale sprawić, żeby czytelnik sam je poczuł. Prosty język sprawia dodatkowo, że przekaz trafia do każdego odbiorcy.



Lucy Christopher dokładnie wykreowała sylwetki porywacza i jego ofiary. Gemma to zwykła dziewczyna. Ma przyjaciół, czasem kłóci się z rodzicami. Jest taka, jak każda inna nastolatka, co sprawia, że bardzo łatwo jest się z nią utożsamić. Tyler natomiast nie jest typowym porywaczem. W miarę upływu czasu poznajemy jego dobre oblicze. Szybko staje się jasne, że to nie jest zwykły zbir, który porywa nastolatki żeby je zabić, albo wykorzystywać seksualnie. To po prostu zagubiony chłopak, który nie do końca potrafi odróżniać dobro od zła.



Na stronach książki widzimy kolejno dezorientację i bezsilność Gem. Raz dziewczyna opracowuje desperackie plany ucieczki, żeby zaraz próbować zrozumieć Tylera. Obserwujemy jak to doświadczenie ją zmienia. Coraz lepiej zaczynamy również poznawać jej porywacza. To sprawia, że czujemy wewnętrzne rozdarcie, pomiędzy świadomością tego co zrobił, a współczuciem, wręcz rodzącą się sympatią. Nawet ja, mimo, że przez większość czasu uważałam go za obłąkanego, w pewnym momencie zaczęłam go lubić.



"Zapisałam więc jedynie słowa, które przychodziły mi do głowy: uwięziona, zamknięta, zatrzymana, uwiązana, uprowadzona, porwana, zabrana, zmuszona , zaciągnięta, skrzywdzona, ukradziona.."



„Uprowadzona” to książka kipiąca od nadmiaru emocji, którymi autorka zręcznie manipuluje. Historia ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją z zapartym tchem. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Przeraża i pozostawia pytanie: co Ty byś w takiej sytuacji zrobiła? Nie dajcie się zwieść cukierkowo różowej okładce – to nie jest kiczowate romansidło.



„Uprowadzona” to lektura obowiązkowa, niezależnie od płci, czy wieku. To przerażająca i jednocześnie piękna i wzruszająca książka. Historia o chęci przetrwania, strachu, ciężkim dzieciństwie i trudnych wyborach.. Książka, po której przeczytaniu nie jest się w stanie zrobić nic oprócz wpatrywania się w nią z niedowierzaniem. Nie pozwala o sobie zapomnieć. 5,5/6.


Książka przeczytana w ramach wyzwania Pod hasłem

5 komentarzy:

  1. Pokochałam tę książkę! Jest naprawdę emocjonująca, i tak jak Ty po przeczytaniu "Uprowadzonej" wpatrywałam się w tą różową okładkę, starając się ułożyć sobie wszystko w głowie. Na pewno jeszcze kiedyś powrócę do tej pozycji, chcąc przeżyć to wszystko jeszcze raz :) Bo naprawdę warto.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście pokochałam tę książkę całym sercem i długo po lekturze nie mogłam dojść do siebie - wspaniała historia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby ten porywacz okazał się młodym, przystojnym blondynem to czemu nie? :) A tak zupełnie poważnie: chętnie przeczytam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj akurat to rzeczywiście młody, przystojny blondyn. Wysportowany i z niebieskimi oczami. ;)

      Usuń
  4. Och! Kocham tę książkę. Historia jest opisana w niesamowity sposób!

    OdpowiedzUsuń